poniedziałek, 2 lipca 2012

Śmigiem-migiem - zbiorówka

Kilka słów o kilku płytach, które moim zdaniem nie zasłużyły na to, by poświęcić im pełnoprawną recenzję. Jedne z nich są lepsze, drugie są gorsze - łączy je to, że miały bardzo niewiele momentów, które faktycznie mnie porwały, ewentualnie nie miały ich w ogóle.

Borixon - Rap not dead
Nie powiem, że nie czekałem na tę płytę. Byłem bardzo ciekawy tego, co wymyślił sobie Borys oraz tego, jak w większym wymiarze poradzi sobie na tych swoich syntetyczno-dubstepowo-elektronicznych bitach. Szczerze mówiąc, nie przepadam za hip-hopem na tego typu produkcjach, no i ta płyta wcale mnie szczególnie jakoś do nich nie przekonała. Choć muszę przyznać, że całkiem nieźle sobie na nich Borixon radzi i nie kłuje to specjalnie w uszy. Pierwsze wrażenie miałem nawet jak najbardziej pozytywne, potem było już jednak gorzej. Ot, ciekawa płyta, którą wypada znać, ale już zachwycać się niekoniecznie.
ZNAK JAKOŚCI - D

Raca/DonDe - Konsument Ludzkich Sumień
Nie chcę jakoś szczególnie odbierać Racy jego umiejętności typowo raperskich, ale jeśli właściwie jedyną rzeczą, którą zapamiętałem z tej płyty są gościnne zwrotki Szada i Teta, to nie świadczy to o nom jakoś szczególnie dobrze. Choć być może to moje prywatne uprzedzenie do jego osoby, bo nigdy jakoś nie mogłem się niego przekonać. Mierzi mnie jego głos, flow wcale nie zachwyca, tekstowo znam też lepszych raperów. Nic ponad solidność.
ZNAK JAKOŚCI - D-
Chada - Jeden z Was
W tym przypadku nawet te kilka zdań to za dużo. Chada jaki był, tak jest, bity w większości słabe i wtórne, goście płyty też nie ratują - no słabo, no. A na Olisie debiutuje na pierwszy miejscu... Może jednak się nie znam?
ZNAK JAKOŚCI - E




Trzy-Sześć - 24tv
Z tą płytą mam duży problem, bo singlowy "Rzut monetą" jest genialny i katuje go bardzo, ale to bardzo mocno. Świetny, bujający bit, ciekawy tekst i dobrze nawinięty kawałek, do którego pewnie często będę wracał. Tyle tylko, że... na tle płyty wypada on tak, jakby był wyjęty zupełnie z innej bajki. Nie twierdzę, że reszta jest fatalna, bo jest w porządku, ale nie zachwyca. Gdyby choć większa część płyty była na tym poziomie, co wspomniany przeze mnie kawałek, to miałbym mocnego kandydata do największego pozytywnego zaskoczenia płytowego roku. A tak, to tylko "Rzut monetą" znajdzie się gdzieś wysoko w podsumowaniach na najlepszy kawałek 2012.
ZNAK JAKOŚCI - D+

Prys - Na złej drodze do lepszych czasów
Nie wiem, co mam o tej płycie napisać i to chyba najlepiej o niej mówi. Nijaka, do bólu. Kilka fajnych momentów, ale nic ponad to. 
ZNAK JAKOŚCI - D-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz